jesteś w:   Strona Główna   »   Blog firmowy   »   Płyty profilowane – 7 najczęściej zadawanych pytań.

Płyty profilowane – 7 najczęściej zadawanych pytań.

12 czerwca 2017

, , ,

  1. Które płyty wybrać?

Szeroki wybór płyt profilowanych w firmie Robelit potrafi przywrócić o zawrót głowy. Kolorowe czy bezbarwne, faliste czy transparentne. Wszystko zależy od miejsca ich zastosowania, efektu jaki chcemy uzyskać oraz środków finansowych, jakie chcemy na to poświęcić. Płyty kolorowe świetnie sprawdzą się na zadaszenie wiat samochodowych czy śmietnikowych, płyty bezbarwne czy dymione doskonale zadaszą nasz taras, a do wykonania szklarni – płyt bezbarwne.

Płyty bezbarwne i dymione wizualnie niewiele się różnią – wyjątkiem są płyty faliste z akrylu o strukturze plastra miodu. Na tym jednak podobieństwa się kończą. Najtańsze, standardowe płyty PVC są tez najmniej odporne na warunki atmosferyczne czy czynniki zewnętrze. Jakość, wytrzymałość oraz długość gwarancji rosną wraz z ceną.

  1. Po co te podkładki i uszczelki.

Płyty profilowane montujemy zawsze w górze fali czy trapezu. Przykręcone w dole, bezpośrednio w konstrukcji szybko się zniszczą i popękają. To za sprawą zbierającej się wody wokół śrub, które z czasem zaczną rdzewieć i rozsadzać płytę od środka. Dlatego najpierw podkładka, później płyta oraz śruba z uszczelką. Dzięki temu płytami będziemy mogli się cieszyć znacznie dłużej.

  1. To ile tych podkładek muszę mieć?

Standardowo przyjmuje się, że na jedną płytę wystarcza po 20 podkładek, śrub i uszczelek, przy czym płyt trapezowe montujemy na szerokości co 4 trapez, a faliste co 3 falę. Odstęp po długości płyty powinien zaś wynosić 50 – 80 cm.

  1. Jakich śrub mam użyć?

Śruby mocujące zależą od konstrukcji i to do niej musimy dopasować wkręty. Do drewna wystarczą popularne „farmery”, do konstrukcji metalowej  – wkręty samo wiercące.

  1. Dlaczego płyty się wyprostowały?

Zdarza się, że płyty profilowane deformują się i prostują. Jest to spowodowane… niewłaściwym sposobem ich przechowywania. Po zakupach, płyty lądują na placu w pełnym słońcu i leżą tak np. godzinę albo dwie (albo i dłużej).Dochodzi wówczas do tzw. „ efektu soczewki”. Płyty działają jak pozostawiona na słońcu soczewka czy butelka skupiając pod sobą promienie słoneczne. Ponieważ płyt leżą jedna na drugiej, promienie słoneczne odbijają się między nimi i temperatura rośnie bardzo szybko. Mimo wszystko takie płyty to tylko plastik, a te nie lubi zbyt wysokich temperatur.

  1. To jaki cudem mają się sprawdzić jako zadaszenie???

Po zamontowaniu wokół płyt jest ciągły obieg powietrza, a co za tym idzie – wentylacja.  Promienie słoneczne nie odbijają się już miedzy płytami, tak jak to ma miejsce, gdy leżą w stosie. Płyt więc nie nagrzeją się do tak wysokiej temperatury.

  1. A czy te płyt się nie połamią?

Tak jak każdy plastikowy produkt, także płyty nie są niezniszczalne. Najczęściej jednak do mechanicznych uszkodzeń dochodzi podczas transportu lub przy montażu. Tak jak np. z lustrem. Jeśli nie będziemy się z nim w odpowiedni sposób obchodzić – potrzaska się, ale gdy już wisi na ścianie, trzeba użyć dużej siły aby je potrzaskać.

W odróżnieniu do lustra, połamanie płyt nie grozi kilkoma lat nieszczęścia 🙂

Przeczytaj również

Language